Polscy przedsiębiorcy niechętnie korzystają z zewnętrznego dofinansowania. W zdecydowanej większości procesy inwestycyjne realizowane są ze środków własnych. Dotyczy to przede wszystkim małych i mikroprzedsiębiorstw. Po części sytuacja ta może być wynikiem tego, że grupa ta, praktycznie nigdy nie była dobrze postrzegana przez banki i inne komercyjne instytucje finansowe.

W wyniku tego powstała tzw. luka finansowa, a wiele firm zostało odciętych od dostępu do środków finansowych w formie kredytów i pożyczek. Tak zwane pożyczki unijne, a dokładnie zwrotne mechanizmy finansowe, zostały wdrożone po to, aby zlikwidować bariery jakie stawiał rynek komercyjny przed mikro i małymi firmami. Co oznacza to w praktyce? Jedynym łącznikiem jest tylko słowo „pożyczka”, którego konotacja jest często negatywna, ponieważ kojarzy się większości z nas 
z popularnymi „chwilówkami”. Nie dajmy się jednak nabrać na tą grę słów. Wspomniane zwrotne mechanizmy finansowe oferowane są tylko i wyłącznie przez instytucje rządowe i samorządowe, a ich konstrukcja i preferencyjne warunki, sprawiają, że są one najlepszym sposobem na finansowanie działalności każdej firmy. Przykład? Oprocentowanie „pożyczek unijnych” zaczyna się o 0% i nie wynosi więcej niż 6,84%.