Każdy pieniądz wpompowany w gospodarkę przynosi wymierne efekty. Jeśli spojrzymy jednak na liczbę polskich przedsiębiorstw, które do tej pory skorzystały z formy wsparcia w postaci unijnych pożyczek, efekt będzie bardzo znikomy. Uzyskało je mniej niż 2% funkcjonujących mikroprzedsiębiorstw. Co było i jest tego powodem?

Odpowiedź na to pytanie jest szczególnie ważna w przededniu nowego, rekordowego dla Polski budżetu zaprezentowanego przez Komisję Europejską.

– Czasem jest to bariera dostępności , czasem wymagania formalne, bardzo często brak wiedzy ,że istnieje coś takiego jak „pożyczka” czy poręczenie ze środków unijnych – mówi Jarosław Kała Członek Zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Regionalnych Funduszy Rozwoju – Aby ocenić skalę wsparcia należy najpierw odpowiedzieć na pytanie, czym i dla kogo przeznaczone są instrumenty pożyczkowe i poręczeniowe. Z założenia mają one wypełniać lukę finansową, która powstaje dla przedsiębiorstw niekwalifikujących się do uzyskania finansowania na zasadach komercyjnych, udzielanego np. przez banki. Mamy również niemały ilościowo obszar przedsiębiorstw, bojących się korzystać z pożyczki, kredytu, czyli środków innych niż własne. Tym samym przedsiębiorstwa ograniczają znacząco swój rozwój, co potwierdza wiele krajowych raportów. Problemem pozostają czasem skomplikowane procedury związane z ubieganiem się o środki pochodzące z funduszy europejskich, ale również bardzo rozproszona wiedza o unijnym finansowaniu.

Zdecydowana większość z blisko 60 instytucji udzielających unijnych pożyczek bądź poręczeń informuje na swoich stronach, tylko o mechanizmach, którymi się zajmują. W związku z tym, przedsiębiorca poszukując ogólnej wiedzy, trafia w próżnię. Do tego należy dołożyć jeszcze liczbę samych instrumentów wsparcia, która wynosi blisko 150. Jaki daje to efekt?

Zdecydowanie najlepiej spojrzeć na to okiem przedsiębiorcy, któremu udało się taką drogę przejść.

– Według mnie powodów jest kilka – mówi Roland Stasz właściciel firmy eventowej działającej na rynku polskim i europejskim – Przede wszystkim bardzo trudno jest uzyskać krótką, jasną informację na temat tego jaką formę pomocy wybrać i do kogo po nią się zwrócić. Kolejną sprawą jest bardzo zawiły, niezrozumiały język, jakim opisane są dostępne formy wsparcia. Mimo tego, że mają one służyć biznesowi i powinny być traktowane i opisywane jak każda inna usługa finansowa, po kilku chwilach przedsiębiorca traci orientację i gubi się w „urzędniczej” i „unijnej” nowomowie. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że instytucje obsługujące unijne pożyczki mają ograniczone zasoby kadrowe i nie są wstanie indywidulanie obsłużyć każdego zainteresowanego. Pozostaje więc poszukiwanie informacji na stronach internetowych instytucji udzielających pożyczek unijnych lub znalezienie firmy, która zrobi to za nas. Niestety obie możliwości są czasochłonne i nie oferują szybkich rozwiązań. A to właśnie czas w biznesie, jest najważniejszą wartością.

Zwykły przedsiębiorca może czuć się zagubiony. Nie wie do kogo powinien się zwrócić 
o pomoc. Próbuje więc pytać wszędzie i często strzela na ślepo.

Czy rozwiązaniem tego problemu może być narzędzie informatyczne, które pozwoli szybko znaleźć odpowiednią formę wsparcia?

– Szybkie uzyskanie właściwych informacji jest podstawą każdego skutecznego działania biznesowego. Dotyczy to również publicznych form wsparcia, w tym pożyczek dofinansowanych ze środków Unii Europejskiej – mówi Edward Marczuk Prezes Zarządu serwisu pozyskajfinansowanie.pl – Uproszczenie i odformalizowanie tego procesu to nasz nadrzędny cel, dlatego stworzyliśmy darmowe, intuicyjne narzędzie, które w 4 prostych krokach pozwala przedsiębiorcy sprawdzić czy może ubiegać się o pomoc, a jeśli tak to gdzie. Mam nadzieję, że dzięki nam polskie firmy poczują się trochę pewniej, zaoszczędzą czas i będą mogły w większym stopniu wykorzystać środki z nowej perspektywy finansowej UE.

Serwis funkcjonuje na zasadach zbliżonych do popularnych wyszukiwarek ubezpieczeń. Różni go jedynie produkt, który przedsiębiorca może odnaleźć, a więc dofinansowanie rozwoju firmy ze środków Unii Europejskiej. Z racji tego, że serwis oferuje możliwość wyszukiwania wsparcia pochodzącego ze źródeł publicznych, nie jest od nikogo zależny, a przedsiębiorca nie powinien się obawiać, że jedna forma wsparcia będzie promowana i polecana kosztem innej. Działanie serwisu bazuje na przyspieszeniu procesu wyszukiwania informacji, które są dostępne na stronach dziesiątek instytucji oferujących unijne wsparcie.

W ostatnich latach samorządy województw oraz związane z nimi instytucje otoczenia biznesu dostrzegły potrzebę silniejszej promocji form wsparcia takich jak pożyczki, poręczenia lub instrumenty kapitałowe. Oczywiście jest to kierunek słuszny, lecz nadal nie rozwiązuje całkowicie problemu wspomnianego rozproszenia informacji o funduszach europejskich.

– Uważam, że zwiększenie świadomości polskich przedsiębiorców, co do możliwości wykorzystania unijnego wsparcia, nie zależnie od jego formy, to jeden z elementów, które mogą wpłynąć na ich kondycję w czasie zapowiedzianego spowolnienia gospodarczego – mówi Marczuk – Pozyskanie zewnętrznego, publicznego finansowania, które jest tańsze i bardziej konkurencyjne w stosunku do tradycyjnych kredytów komercyjnych, może być nie tylko dodatkową szansą, ale koniecznością. Mam nadzieję, że choć trochę przyczynimy się do szybszego „wchłonięcia” środków, w ramach nowej perspektywy finansowej UE, przez polskich przedsiębiorców.